| skrawekblekitublog - archiwum: Tacy sami... |
|
strona główna |
Tacy sami...Nie ma nic pewnego, żadnych gwarancji, myślałam jak jakieś naiwne dziecko, że wszywa M zagwarantuje mu pewność nie picia przez rok. Nie wiem czemu wmówiłam sobie, że do 9 lipca 2012 On na pewno nie będzie pił. Przecież to tak nie działa, teraz to wiem.Sylwestra spędziłam z młodymi w domu ze świadomością, że On pije, ze strachem czy nic złego się nie stanie, bo tak naprawdę to nie wiedziałam jaka będzie reakcja alkoholu z esperalem. Nowy Rok to jego żal,obietnice, zapewnienia...a w poniedziałek znowu pił. Wczoraj się przełamał i poszliśmy na miting. On przyznał się do kolejnego upadku, ja dostałam medal AA za XV lat trzeźwości. Dwa razy chciało mi się płakać...pierwszy raz gdy mówił jak bardzo mu ciężko, i drugi raz gdy brałam mój medal do ręki..poczułam jedność z tymi ludźmi, widziałam jak się uśmiechają do mnie i uświadomiłam sobie, że tak samo uśmiechali się do M gdy mówił o swoim zapici, bili mu brawo, za to że przyszedł i miał odwagę się przyznać i znów spróbować. Mnie bili brawo za to, że wytrwałam. Tacy sami, jesteśmy tacy sami, jesteśmy Anonimowymi Alkoholikami,wszyscy musimy przeżyć ten jeden dzień bez picia...każdego dnia... Tagi: smutek, żal, o mnie, przyjaciele, bezsilność, 24 godziny 2012-01-05 11:44:45 skomentuj (0) |