Tag: tesknota

Pożegnania…

przez , 09.kwi.2013, w To tylko życie

Wróciłam od M jakiś czas temu, święta na obczyźnie całkiem fajne pomimo chłodu i skromnych finansów, ale trzeźwe.Chłopaki starali się jak mogli, we mnie wstąpiła nowa nadzieja ale niestety w czwartek znowu dali czadu. Żegnajcie złudzenia…Odliczane zaczęte od początku…teraz na dodatek odłączyli im internet wiadomo kto nie płaci ten nie ma więc w konsekwencji kontakt z M będę miała tylko przez komórkę i to na mój koszt :(
Dziś pożegnałam mojego Fiacika. Biedactwo stało pod blokiem nie jeżdżone przez prawie pół roku, aż wreszcie znalazł nowego pana. Oddałam go J za przysłowiową złotówkę.J go wyremontuje i da mu szansę by sobie trochę jeszcze pojeździł.Przyjechali po niego z linką holowniczą a on odpalił i pojechał na własnych kołach do nowego właściciela. Dobrze się spisał Cienkuś. Jestem z niego dumna :)

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Tylko jeden dzień

przez , 29.sty.2013, w To tylko życie

Najdroższa karta wstępu do klubu to karta wstępu do AA trzeba zapłacić wysoką cenę przepitych lat, zdrowia, pieniędzy, rodziny, nierzadko życia. Ci ostatni już nie mają szansy tam wejść. Skoro płacimy tak wysoką cenę to głupotą byłoby rezygnować, bo powrót może być trudny a czasem niemożliwy. M wrócił, nie wiem na jak długo ale po ostatnich ciągach znowu się poderwał do lotu, poszedł na miting do kościoła i jest od kilku dni trzeźwy. Czekam na jego przylot do Polski nie wiem kiedy bo termin wciąż się przesuwa z powodów różnych: picia, pracy, śniegów, braku pieniędzy itd. Mam nadzieję, że w końcu przyleci i….nie planuję co będzie po ostatnich koszmarnych tygodniach które mi zafundował nie myślę o jutrze, żyję dziś i tylko to mnie obchodzi. Pewnie gdybym mu powiedziała, że to koniec nikt nie miałby do mnie żalu, ale wciąż wierzę, że mu się uda, wciąż mam nadzieję. W końcu we mnie ktoś kiedyś też uwierzył, dał mi szansę a ja niczym się nie różnię od innych alkoholików, dziś jestem trzeźwa a jutro…tylko dziś się liczy-24 godziny i tak dzień po dniu….

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Koniec pewnego etapu

przez , 28.sty.2013, w To tylko życie

Jak rozbitek na samotnej wyspie
Palę ognisko, wysyłam znaki dymne
Stoję na brzegu wpatrzona w horyzont
We włosach tańczy morska bryza
Nad głową krzyczą stada ptaków
Morze wypluwa resztki wraków
Buduję dom z okruchów marzeń
Z muszli układam ślepe witraże
Czas przesypuje się przez palce
Poddałam się i już nie walczę

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Dopóki ziemia kręci się…

przez , 23.lis.2012, w To tylko życie

Od pewnego czasu moje wpisy pojawiają się tylko gdy jest źle, jest smutno a sny są czarne i przerażające a rzeczywistość podobna do snów. Nie liczę już dni ani dobrych ani złych. Jeśli jest jeszcze jakaś nadzieja to głęboko uśpiona, ukryta za zasłoną złamanych obietnic. Nie potrafię wprost powiedzieć, nazwać rzeczy po imieniu bo boje się, że jeśli to zrobię staną się nieodwracalne, niezmienne a tak jeszcze się łudzę, że to się nie stało, że to tylko koszmarny sen obudzę się i znów świat będzie piękny. Boże użycz mi Pogody Ducha…jak bardzo teraz jest mi potrzebna ta modlitwa by wytrwać, nie poddać się , żyć, kochać i trwać mimo wszystko…Dopóki ziemia kręci się…

3 komentarze :, , , , , , , więcej...

Teraz Ja:)

przez , 16.paź.2012, w To tylko życie

18-ty dzień bez papierosa, nie bez nikotyny bo wspomagam się plasterkami i e-papierosem ale nie zapaliłam „wyrobu tytoniowego”, przynajmniej zniknął smrodek który był wszechobecny rano i wieczorem. Biorąc pod uwagę fakt, że obalałam ponad dwie paczki dziennie to jestem bogatsza o kilka stów miesięcznie , o świeży oddech i kilka odczynów na skórze po plastrach z nikotyną. To nie moje pierwsze podejście do nie-palenia ale kto nie walczy ten nie przegrywa a ja przestałam walczyć z papierosami bo wiem, że to jest nałóg którego nie jestem w stanie kontrolować, ograniczać podobnie jak alkohol więc robię sobie na razie terapię zastępczą i nie słucham głosu pustej pały jak mi mówi, że może jeden nie zaszkodzi bo wiem, że po tym jednym będzie drugi, trzeci i kolejne paczki wypalonych fajek i puszczonych z dymem planów…zaczęłam przeliczać co sobie mogę kupić zamiast papierosów i nie mam zamiaru władować tej kasy w dom i przejedzenie przez moją bandę. Właśnie lecę w piątek do M i mam zamiar spędzić cudowne dziesięć dni bez względu na wszystko co było i będzie. Denerwuję się bo samolot startuję o 10.15 a ja o 7.oo kończę dyżur nocny mam dwie godziny, żeby dojechać ponad 100 km na lotnisko i załatwić odprawę i te wszystkie bzdety. Moje czarnowidztwo sięga zenitu począwszy od tego, że nie dojadę, że coś spieprzyłam przy odprawie on-line, że czegoś zapomnę…muszę wyluzować…pozytywne myślenie…poczuję się bezpiecznie jak już będę siedzieć w samolocie, lotu się nie boję bo w końcu chyba poleci z nami pilot:)

1 komentarz :, , , , , więcej...

Październik 2017
P W Ś C P S N
« mar    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 1060
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 177

Archiwum